niedziela, 23 lutego 2014
Przepraszam ;___________;
Przepraszam was ale nie mam kompletnie czasu na pisanie ;____; ... Jeśli znajdę chwilę to zaraz się wezmę za ten 19 rozdział ... Przepraszam jeszcze raz ;______________;
poniedziałek, 10 lutego 2014
Rozdział 18
Kurdę siedzę koło Mike'a taki zamyślony zaraz się o coś zapyta czuję, to. Dobra Chester przestań tak myśleć, bo Spike się jeszcze skapnie o czym rozmyślam. Po krótkim czasie przyjaciel się odezwał ...
- Chester ? - zapytał łamiącym głosem .
- Co jest ? - odpowiadam pytaniem po krótkiej przerwie .
- No, bo ten... no Kurwa Chester zrozum trudno mi, to powiedzieć, ale ... - zawiesił się na dłuższą chwilę. Kocham cię stary, ale nie, tak jak przyjaciela tylko wiesz, tak jak miłość mojego życia. Nie zrozum mnie źle ja tylko mówię co mi w sercu tkwi.
- Mike, uspokój się sam o tym rozmyślałem no i też Cię kocham, ale myślisz, że tak łatwo teraz wszystko zostawić, tak łatwo powiedzieć Bognie, że praktycznie nic do niej nie czuję. Jest mi bardzo ciężko.
- Rozumiem... - mówi lekko załamany .
- Ej tylko nie płacz, będzie dobrze wszystko się ułoży - po tych słowach przytulam Mike'a i całuję go w czoło. Siedzimy tak wtuleni w siebie aż do powrotu Bogny.
-Hejka, jestem już - mówi i podchodzi do mnie, chce mnie pocałować, lecz ja wycofuję się jeden krok do tyłu. Mike patrzy na mnie trochę dziwnie.
- Chazz co jest ? - pyta zaniepokojona dziewczyna .
- Nic - odpowiadam, odwracam się na pięcie i idę do swojego pokoju.
** Perspektywa Bogny **
Co mu jest ? ... Zawsze był taki szczęśliwy, uśmiechnięty, coś jest nie tak . Mam, wrażenie jak, by mnie już nie chciał, może, to dobrze, spotykam się od jakiegoś czasu z Carlem i bardzo dobrze nam się układa jest bogaty, ale to nie ma nic do rzeczy ... no dobra ma trochę, ale co z tego ja go kocham czuję się bardziej kochana przez niego niż Chestera ... Hmmm może zapytam Mike'a co się z, nim dzieje.
- Mike, co jest Cześkowi ?
- No on, ten, no... Echhh... idź z, nim sama pogadaj ja nic Ci nie powiem - rzekł i się wtulił w poduszkę.
- Okey ... Dziwnie się zachowujesz ... - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju Chaza.
** Mike **
Słyszę, idzie po schodach, stoi przed drzwiami Chazziego. Słyszę, to wszystko jak się kłócą, słyszę jak Chester krzyczy i Bogna, przekrzykują siebie nawzajem. Nastała chwilowa cisza. Znowu, znowu coś się dzieje, tłucze się lampa. Wstaję z kanapy i ruszam cicho w stronę pomieszczenia, siadam pod drzwiami i nasłuchuję co się dzieje. :
- Chester, czy Ciebie do końca pojebało ?! - Bogna .
- Nie , nie pojebało mnie, Ciebie, to może tak. Myślisz, że nie wiedziałem o Carlosie, co ty myślisz, że ślepy jestem ?
- Skąd ty, to wyjebałeś ? ... A z resztą nie ważne. Chazz zrozum, że kocham Ciebie najbardziej na świecie...
- No jasne teraz będziesz próbować tych swoich " sztuczek ", żeby mnie przekonać, że ty jesteś tą jedyną. Wyjdź !
- Chester, ale..., ale ja Cię kocham !
- Gówno prawda, jest jedna osoba, która mnie kocha i będzie kochać, to jest Mike ! A teraz... tam są drzwi i papa !
- Że, kto ?! Nie ty na serio jesteś psychiczny ... Mike, on nawet nie wie, co, to miłość .
- Wie i to może lepiej niż ty, a teraz możesz już sobie iść ! - Chester krzyczy na Bognę ... On nigdy nie krzyczał na dziewczyny ...
Zaraz, że co ?! Czy on powiedział mojej siostrze, że mnie kocha ?! Słyszę jak drzwi od pomieszczenia się otwierają, szybko chowam się w łazience i siedzę cicho jak mysz pod miotłą...
Słyszę ostatnie słowa Bogny :
- Jak tak Ci zależy na tym POJEBIE, to sobie idź do niego, ja nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego żegnam ! - trzaska drzwiami Chazza, po czym pośpiesznie schodzi po schodach bierze bluzę i wychodzi ...
Ona nazwała mnie pojebem, nie tylko nie, to. Moja siostra ma mnie już dosyć....
Schodzę na dół, siadam ponownie na kanapie i przytulam poduszkę nie wiem po co, ale to mi pomaga.
Z potężną siłą zamykają się drzwi na górze, tak Chester tutaj idzie i co teraz, jak to będzie ? ... Nie mogłem sobie poukładać tego w głowie ...
- Mike słuchaj ... pokłóciłem się z twoją siostrą - siada koło mnie.
- Ja nawet nie wiem, czy jest sens nazywania ją mianem mojej siostry ...
- Co ty gadasz ? - Czesiek udaje zdziwionego .
- No weź już nie masz co udawać, słyszałem jak nazwała mnie pojebem. Nigdy nic na mnie takiego nie powiedziała, byliśmy praktycznie idealnym rodzeństwem, a teraz, to się rozsypało ... zaczynam płakać .
- Mike uspokój się, ułoży się - przytula się do mnie, unosi moją brodę w górę i karze mi patrzeć w te jego cudowne brązowe ślepka. Jego oczka były takie pełne miłości, nawet się nie zorientowałem, kiedy jego usta zetknęły się z moimi ...
Ile mi to zajęło ... Łoooo panie ! ... Przepraszam was bardzo ;________; Wybaczycie ?
No to ten, no nie jestem w 100 procentach zadowolona z tego rozdziału :/ ... Ale jest i to jest najważniejsze ^_^ ... Dość, że mam ferie to nie mam kiedy pisać ;_________;... Jutro pojawi się na Papercut 1 rozdział nowego opowiadania ... :) więc miłego czytania i do zoba ^_^
Wszelkie info na Ask.fm/Shadow151
- Chester ? - zapytał łamiącym głosem .
- Co jest ? - odpowiadam pytaniem po krótkiej przerwie .
- No, bo ten... no Kurwa Chester zrozum trudno mi, to powiedzieć, ale ... - zawiesił się na dłuższą chwilę. Kocham cię stary, ale nie, tak jak przyjaciela tylko wiesz, tak jak miłość mojego życia. Nie zrozum mnie źle ja tylko mówię co mi w sercu tkwi.
- Mike, uspokój się sam o tym rozmyślałem no i też Cię kocham, ale myślisz, że tak łatwo teraz wszystko zostawić, tak łatwo powiedzieć Bognie, że praktycznie nic do niej nie czuję. Jest mi bardzo ciężko.
- Rozumiem... - mówi lekko załamany .
- Ej tylko nie płacz, będzie dobrze wszystko się ułoży - po tych słowach przytulam Mike'a i całuję go w czoło. Siedzimy tak wtuleni w siebie aż do powrotu Bogny.
-Hejka, jestem już - mówi i podchodzi do mnie, chce mnie pocałować, lecz ja wycofuję się jeden krok do tyłu. Mike patrzy na mnie trochę dziwnie.
- Chazz co jest ? - pyta zaniepokojona dziewczyna .
- Nic - odpowiadam, odwracam się na pięcie i idę do swojego pokoju.
** Perspektywa Bogny **
Co mu jest ? ... Zawsze był taki szczęśliwy, uśmiechnięty, coś jest nie tak . Mam, wrażenie jak, by mnie już nie chciał, może, to dobrze, spotykam się od jakiegoś czasu z Carlem i bardzo dobrze nam się układa jest bogaty, ale to nie ma nic do rzeczy ... no dobra ma trochę, ale co z tego ja go kocham czuję się bardziej kochana przez niego niż Chestera ... Hmmm może zapytam Mike'a co się z, nim dzieje.
- Mike, co jest Cześkowi ?
- No on, ten, no... Echhh... idź z, nim sama pogadaj ja nic Ci nie powiem - rzekł i się wtulił w poduszkę.
- Okey ... Dziwnie się zachowujesz ... - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju Chaza.
** Mike **
Słyszę, idzie po schodach, stoi przed drzwiami Chazziego. Słyszę, to wszystko jak się kłócą, słyszę jak Chester krzyczy i Bogna, przekrzykują siebie nawzajem. Nastała chwilowa cisza. Znowu, znowu coś się dzieje, tłucze się lampa. Wstaję z kanapy i ruszam cicho w stronę pomieszczenia, siadam pod drzwiami i nasłuchuję co się dzieje. :
- Chester, czy Ciebie do końca pojebało ?! - Bogna .
- Nie , nie pojebało mnie, Ciebie, to może tak. Myślisz, że nie wiedziałem o Carlosie, co ty myślisz, że ślepy jestem ?
- Skąd ty, to wyjebałeś ? ... A z resztą nie ważne. Chazz zrozum, że kocham Ciebie najbardziej na świecie...
- No jasne teraz będziesz próbować tych swoich " sztuczek ", żeby mnie przekonać, że ty jesteś tą jedyną. Wyjdź !
- Chester, ale..., ale ja Cię kocham !
- Gówno prawda, jest jedna osoba, która mnie kocha i będzie kochać, to jest Mike ! A teraz... tam są drzwi i papa !
- Że, kto ?! Nie ty na serio jesteś psychiczny ... Mike, on nawet nie wie, co, to miłość .
- Wie i to może lepiej niż ty, a teraz możesz już sobie iść ! - Chester krzyczy na Bognę ... On nigdy nie krzyczał na dziewczyny ...
Zaraz, że co ?! Czy on powiedział mojej siostrze, że mnie kocha ?! Słyszę jak drzwi od pomieszczenia się otwierają, szybko chowam się w łazience i siedzę cicho jak mysz pod miotłą...
Słyszę ostatnie słowa Bogny :
- Jak tak Ci zależy na tym POJEBIE, to sobie idź do niego, ja nie chcę mieć już z tobą nic wspólnego żegnam ! - trzaska drzwiami Chazza, po czym pośpiesznie schodzi po schodach bierze bluzę i wychodzi ...
Ona nazwała mnie pojebem, nie tylko nie, to. Moja siostra ma mnie już dosyć....
Schodzę na dół, siadam ponownie na kanapie i przytulam poduszkę nie wiem po co, ale to mi pomaga.
Z potężną siłą zamykają się drzwi na górze, tak Chester tutaj idzie i co teraz, jak to będzie ? ... Nie mogłem sobie poukładać tego w głowie ...
- Mike słuchaj ... pokłóciłem się z twoją siostrą - siada koło mnie.
- Ja nawet nie wiem, czy jest sens nazywania ją mianem mojej siostry ...
- Co ty gadasz ? - Czesiek udaje zdziwionego .
- No weź już nie masz co udawać, słyszałem jak nazwała mnie pojebem. Nigdy nic na mnie takiego nie powiedziała, byliśmy praktycznie idealnym rodzeństwem, a teraz, to się rozsypało ... zaczynam płakać .
- Mike uspokój się, ułoży się - przytula się do mnie, unosi moją brodę w górę i karze mi patrzeć w te jego cudowne brązowe ślepka. Jego oczka były takie pełne miłości, nawet się nie zorientowałem, kiedy jego usta zetknęły się z moimi ...
Ile mi to zajęło ... Łoooo panie ! ... Przepraszam was bardzo ;________; Wybaczycie ?
No to ten, no nie jestem w 100 procentach zadowolona z tego rozdziału :/ ... Ale jest i to jest najważniejsze ^_^ ... Dość, że mam ferie to nie mam kiedy pisać ;_________;... Jutro pojawi się na Papercut 1 rozdział nowego opowiadania ... :) więc miłego czytania i do zoba ^_^
Wszelkie info na Ask.fm/Shadow151
piątek, 24 stycznia 2014
Rozdział 17
Na początku chciałam powiedzieć, że jakoś ostatnio fajnie mi się pisze z perspektywy Mike'a. Poprzedni rozdział odniósł się trochę do Bennody ;_; Nie chcę jej pisać, bo nie umiem dobrze ukazywać uczuć, no, ale nie wiem. Liczę na wasze komentarze pod tym rozdziałem, czy mam pisać, tak jak kiedyś, czy zostawić jak jest teraz ;_; ... Miśki liczę, że mi pomożecie ...
_________________________________________________________________________________
Oglądaliśmy film Chester leżał na mnie, a dokładniej na moich żebrach. Było mi niewygodnie, ponieważ mnie dusił.
7 rano ...
- Ej co wy odwalacie ? - zapytała zaspana Bogna, która właśnie szła do kuchni .
- Yyyy... Nic - zerwaliśmy się na równe nogi, spojrzeliśmy na siebie i szczerze się uśmiechnęliśmy. Chazz poszedł do Bogny i ją przytulił. Zrobiło mi się smutno, ale nie mam co się nad sobą użalać. Patrzyłem na nich z zazdrością, było, to po mnie widać, ponieważ chodziłem po pokoju. Nie wiem, po co, ale nie mogłem opanować emocji .
- Chazz idę do miasta, bo lodówka świeci pustkami - dziewczyna się uroczo zaśmiała i pocałowała Chestera w usta .
- Okey - powiedział i odwzajemnił pocałunek.
Bogna wyszła z domu, a Chazzy podszedł do mnie.
- Uspokój się - szepnął mi do ucha .
- Chazz no, ale ... Dobra nie ważne - rzuciłem i machnąłem ręką.
- Wiem, że jesteś zazdrosny, no, ale co ja Ci poradzę ?
- Co mi poradzisz ?... Proszę nie ukazujcie przy mnie uczuć, błagaaam - powiedziałem ze łzami w oczach .
- No dobra. Już jest okey - powiedział i mnie przytulił - bosz kocham go ! ... zaraz co ja pierdole .
Zadzwonił dzwonek poszedłem otworzyć i zobaczyłem tam naszą ekipę.
- Siema możemy wejść - zapytał Joe .
- No pewnie wchodźcie raczej Chazz nie będzie miał nic przeciwko - uśmiechnąłem się do reszty .
- No siemacie ! - wydarł się Chester .
- My tylko na chwilę - powiedział Rob.
- Okey mówcie co się dzieje - rzekł Bennington .
- Dzwonił koleś z tego koncertu co graliśmy 6 grudnia i chce się z nami widzieć we wtorek o 17 w Lincoln Park - powiedział Farrell .
- Spoko, a dlaczego ? - zapytałem .
- Sam nie wiem, mówił, tylko że ma do nas pilną sprawę - rzekł Phoenix .
- Dobra, to wszystko już wiecie. My idziemy - mruknął Rob.
- Cześć ! - krzyknęli wszyscy wychodząc z domu .
Poszli a ja zostałem z Chesterem sam. Z jednej strony mi, to pasowało, lecz z drugiej czułem się nie zręcznie. Usiadłem na sofie, a Chazz koło mnie.
** Perspektywa Chazz'a **
Kurwa co się ze mną dzieje ? Kocham Bognę, ale do Mike'a też coś czuję. On jest taki słodki. Kiedy się smuci lub złości mi też jest przykro i czuję, że muszę go przytulić, pocieszyć - zaraz co ja pierdole ? W mojej głowie układało się jedno pytanie : Czy ja jestem gejem ?
Nie , nie, nie nie ... Nie. Mam Bognę, ale co z tego, że czuję więcej do Mike'a niż do niej ... Nie Chester ogarnij dupę i miej wszystko pod kontrolom ...
...
Tak wmawiaj sobie, że masz wszystko pod kontrolom, a to gówno prawda ... Nic nie jest dobrze wręcz wszystko się pierdoli ...
Łooooo jakie to nudne ;_; ... Ale jest ... :]
_________________________________________________________________________________
Oglądaliśmy film Chester leżał na mnie, a dokładniej na moich żebrach. Było mi niewygodnie, ponieważ mnie dusił.
7 rano ...
- Ej co wy odwalacie ? - zapytała zaspana Bogna, która właśnie szła do kuchni .
- Yyyy... Nic - zerwaliśmy się na równe nogi, spojrzeliśmy na siebie i szczerze się uśmiechnęliśmy. Chazz poszedł do Bogny i ją przytulił. Zrobiło mi się smutno, ale nie mam co się nad sobą użalać. Patrzyłem na nich z zazdrością, było, to po mnie widać, ponieważ chodziłem po pokoju. Nie wiem, po co, ale nie mogłem opanować emocji .
- Chazz idę do miasta, bo lodówka świeci pustkami - dziewczyna się uroczo zaśmiała i pocałowała Chestera w usta .
- Okey - powiedział i odwzajemnił pocałunek.
Bogna wyszła z domu, a Chazzy podszedł do mnie.
- Uspokój się - szepnął mi do ucha .
- Chazz no, ale ... Dobra nie ważne - rzuciłem i machnąłem ręką.
- Wiem, że jesteś zazdrosny, no, ale co ja Ci poradzę ?
- Co mi poradzisz ?... Proszę nie ukazujcie przy mnie uczuć, błagaaam - powiedziałem ze łzami w oczach .
- No dobra. Już jest okey - powiedział i mnie przytulił - bosz kocham go ! ... zaraz co ja pierdole .
Zadzwonił dzwonek poszedłem otworzyć i zobaczyłem tam naszą ekipę.
- Siema możemy wejść - zapytał Joe .
- No pewnie wchodźcie raczej Chazz nie będzie miał nic przeciwko - uśmiechnąłem się do reszty .
- No siemacie ! - wydarł się Chester .
- My tylko na chwilę - powiedział Rob.
- Okey mówcie co się dzieje - rzekł Bennington .
- Dzwonił koleś z tego koncertu co graliśmy 6 grudnia i chce się z nami widzieć we wtorek o 17 w Lincoln Park - powiedział Farrell .
- Spoko, a dlaczego ? - zapytałem .
- Sam nie wiem, mówił, tylko że ma do nas pilną sprawę - rzekł Phoenix .
- Dobra, to wszystko już wiecie. My idziemy - mruknął Rob.
- Cześć ! - krzyknęli wszyscy wychodząc z domu .
Poszli a ja zostałem z Chesterem sam. Z jednej strony mi, to pasowało, lecz z drugiej czułem się nie zręcznie. Usiadłem na sofie, a Chazz koło mnie.
** Perspektywa Chazz'a **
Kurwa co się ze mną dzieje ? Kocham Bognę, ale do Mike'a też coś czuję. On jest taki słodki. Kiedy się smuci lub złości mi też jest przykro i czuję, że muszę go przytulić, pocieszyć - zaraz co ja pierdole ? W mojej głowie układało się jedno pytanie : Czy ja jestem gejem ?
Nie , nie, nie nie ... Nie. Mam Bognę, ale co z tego, że czuję więcej do Mike'a niż do niej ... Nie Chester ogarnij dupę i miej wszystko pod kontrolom ...
...
Tak wmawiaj sobie, że masz wszystko pod kontrolom, a to gówno prawda ... Nic nie jest dobrze wręcz wszystko się pierdoli ...
Łooooo jakie to nudne ;_; ... Ale jest ... :]
niedziela, 19 stycznia 2014
Rozdział 16
** Perspektywa Chestera **
- Kocham Cię - powiedziałem i przytuliłem się do Bogny, która nie dawno zeszła na dół ...
- Też Cię kocham - odpowiedziała i mnie pocałowała.
- Kurwa rzygam tą waszą słodkością ! - krzyknął Mike.
- No weź nie przesadzaj - odezwała się dziewczyna .
- Ja nie mam nikogo, a wy się tutaj przy mnie migdalicie nie no dzięki - zacisnął usta i przymrużył oczy ... Tak słodko wyglądał .
- To idź sobie - wyciągnąłem w jego stronę język .
- A co mi zrobisz ? To mój dom - zacisnął pięści .
- Zaniesie Cię do kibla i zamknie - zaśmiała się Bogna.
- Dobra idę spać nie mam co tutaj robić ... - powiedział i poszedł do siebie ...
** Perspektywa Mike'a **
Tego jeszcze nie było, żeby ktoś wyganiał mnie z pomieszczenia, w którym jestem - mówiłem sam do siebie .
- Mike ja, to słyszę - usłyszałem Chestera jak się śmieje.
- A ja mam, to w dupie ! - krzyknąłem .
Kurwa co ja w ogóle mówię ... zazdrosy jestem, czy co ? Ale mi nie zależy na dziewczynie. Nie miałem jej ani nie będę jej nigdy miał. Tylko czemu ja się tak zachowuję... Chyba mi coś dolega, ale Chazz. Jego oczka, uśmiech i głos taki słodki . Boże, co ja gadam .
Mike nie zawracaj sobie tym głowy, czy ciebie wali ? - pytałem sam siebie .
Sen Mike'a ...
Błażej co ty tutaj robisz ? - zdziwiłem się.
- Przyszedłem po to , co moje .
- Spierdalaj od niej ! - wydarłem się.
- Zrozum to , że ona po mnie dzwoniła.
- Ale jak to ona przecież jest z Chesterem.
- Nie jest kapujesz ? - zapytał .
- Yyy no tak ...
- Bogna Błażej do Ciebie .
- Idę - krzyknęła .
To znaczy, że Chazz jest teraz sam, ale jak, to się stało ...
- Czekaj - powiedziałem do siostry .
- Dlaczego nie jesteś z Chesterem ?
- Bo mu zależy na kimś innym. Pa .
- Powiedziała z niesmakiem i wyszła.
- Mike ? - usłyszałem głos Chazza .
- Tak. co chcesz ? - zapytałem .
- No... ja ... hmmm... jak to Ci powiedzieć ... Kocham Cię ...
- Że co ?!
Po tych słowach się obudziłem, a raczej, to Chazzy mnie obudził dając mi z liścia.
- Coś ty się tak wydzierał ? - zapytał .
- Ja ... noo ... nie wiem - miałem szeroko otwarte oczy byłem przerażony nie wiedziałem co się stało .
- Która godzina ? - zapytałem przełykając głośno ślinę .
- trzecia w nocy - powiedziała Bogna .
- Co Ci się śniło ? - dopytywała .
- A nic jakieś gówno - stwierdziłem .
- Gówno, a darłeś się , jak opętany .
- Dobra nie ważne - stwierdziłem .
- Idę coś zjeść - powiedziałem .
- Czekaj idę z tobą - rzekł Chester .
- No okey - zgodziłem się, ale jakoś tak dziwnie się przy, nim czułem .
- Co jest gadaj nie powiem nikomu co Ci się śniło nawet, to może być o mnie ja się nie urażę ...- mruknął pod nosem .
- Stary nie chce o tym gadać, proszę daj mi spokój - rzuciłem .
- Nie dam ... mów dalej - nalegał .
Powiedziałem mu, to, a on osłupiał .
- Że co ?! - krzyknął .
- Jajco - odpowiedziałem.
- Nikomu nie powiesz ? - dopytałem.
- Obiecuję - powiedział i zaczął jeść gofry.
- Idę spać ! - z góry dobiegł krzyk Bogny .
- Okey - powiedzieliśmy wspólnie .
Po zjedzeniu posiłku poszliśmy do salonu usiedliśmy po turecku i zaczęliśmy grać w karty ...
- Ha wygrałem, jestem mistrzem ! - krzyknąłem .
- No chyba w snach - Chazz wyciągnął język w moją stronę i zaczął mnie łaskotać .
- Stary skończ ! - krzyczałem jednocześnie się śmiejąc .
- A przyznasz, że jestem lepszy ? - uśmiechnął się szeroko i przestał na chwilę mnie łaskotać .
- Prędzej mnie załaskotasz na śmierć niż Ci, to powiem - zaśmiałem się łapiąc oddech .
- A, więc tak grasz - wyszczerzył ząbki i kontynuował czynność .
- No ... dobra ... jes..teś lepszy ! - powiedziałem łapiąc, ledwo oddech, ponieważ on leżał na mnie .
- I tak ma być - uśmiechnął się, a ja mu spojrzałem w oczy. Są takie śliczne .
- Dobra złaź ! - krzyknąłem .
- Nie, bo wygodny jesteś - stwierdził i przeczesał włosy ręką .
- Chester dusisz mnie .
- No trudno - uśmiechnął się szeroko .
- Złaź ! -zrzuciłem go z wielkim trudem, ale się udało .
- Ale jesteś, a tak wygodnie się na tobie leży - zrobił minę zbitego pieska .
- No weź nie smutaj - poklepałem go po plecach .
- Będę ... Foch ! - rzucił i się odwrócił plecami do mnie .
- Co mam zrobić żebyś się nie fochał ? - zapytałem .
- Poduszkę z samego siebie i włącz jakiś film .
- Okey niech Ci będzie - rzekłem ...
- Jej mam poduszkę o nazwie Mikeuś - zarechotał.
- Nie ciesz się tak - wyciągnąłem w jego stronę język, włączyłem film i glebnąłem się na ziemi ...
- Czemu mam się nie cieszyć ? - zapytał śmiesznie poruszając brwiami .
- Bo nie będziesz mnie miał na co dzień - uśmiechnąłem się do niego .
- No trudno - wyszczerzył kiełki .
Łooo macie nie wiem , co z tego wyszło, ale cuż przynajmniej coś napisałam :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)